Pytam i od razu spieszę z odpowiedzią zawartą w jednym słowie: wiara. W życiu najważniejsza jest wiara. Mam na myśli wiarę, która jest niezależna od wyznawanej religii i wiary w określonego Boga (czy Bogów). Jakaż więc to wiara jest w życiu najważniejsza?
Odżywianie się i oddychanie. Odpowiedzi tak oczywiste, że aż nie warte dalszych rozważań. Bo czy w życiu najważniejsze jest by jeść, oddychać i nic ponad to? Owszem, ważne jest jak się odżywiam i nawet jak oddycham, ale to zupełnie inny wątek.
Zdrowie.Ależ tak! - najważniejsze.Ależ nie - można żyć w stanie, który trudno zdefiniować jako zdrowie. Ba! - jak mówi żartobliwe powiedzenie, jeśli ktoś z nas czuje się zdrowy to znaczy, że został źle zdiagnozowany. Zdrowie jest ważne, ale to nie to czego szukam.
Rodzina. Tak. Hmmm... Wiem, jak jest ważna, lecz z drugiej strony nawet moja rodzina ewoluuje, a relacje z czasem ulegają zmianie. I co mają powiedzieć osoby naprawdę samotne? Czy pozbawione rodziny pozbawione są uroków życia?
Szczęście. Tak. Choć z drugiej strony kto zna najbardziej uniwersalną definicję szczęścia? Ja nie znam. A gdyby szczęście zdefiniować jako "szczere i bezwarunkowe zadowolenie z tego jak jest" to szczęście staje się życiem, a życie szczęściem. Masło maślane.
Pieniądze. Tak? Nie? Pieniędzy nigdy dosyć, więc życia nie starcza, by posiąść wszystkie pieniądze świata. Nie - pieniądze jako najważniejszy element życia to ślepa uliczka zakończona murem niegasnącej zachłanności i nieograniczonej frustracji.
Praca. Dla większości z nas najważniejszy element układanki dającej pieniądze przynoszące szczęście, umożliwiające posiadanie rodziny i powroty do zdrowia. Jednak... Czy pamiętasz piękno dzieciństwa bez pracy? Czy naprawdę urlop lub rekonwalescencja to czas przeklęty?
Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać. Możesz również w tym miejscu utworzyć swoją listę tego, co w życiu jest najważniejsze. Utwórz ją proszę teraz.
Ile na tej liście jest pozycji?
Dużo? To co NAPRAWDĘ jest najważniejsze?
Tylko jedna? To czas na ostatnie pytanie: czy to COŚ mogłoby by być najważniejsze, gdyby nie Twoja wiara, że faktycznie najważniejszym jest?
Wiara to odpowiedź przeze mnie odnaleziona. Dokładniej - wiara w siebie; wiara, która płynie z mojego wnętrza. Tak, z mojego wnętrza, by mogła płynąć nawet wtedy, gdy pozostanę zupełnie sam na kompletnym pustkowiu. Bym mógł zajrzeć w głąb siebie i odnaleźć chęć do przeżycia kolejnego dnia, zrobienia kolejnego kroku, zaczerpnięcia kolejnego haustu powietrza.
Wiara w siebie to taki akumulatorek, który kryje się w człowieku. Akumulatorek, który może być zasilany z bardzo różnych źródeł: ze źródła nieodgadnionego, z wiary w Boga, Bogów lub siły nadprzyrodzone, z energii kosmicznej, z naturalnej mocy brzozowego pnia lub indiańskiego totemu, czy choćby z mocy obłędu.
Nadzieja bez mojej wiary w siebie prowadzi do zwątpienia.
Miłość bez mojej wiary w siebie prowadzi do rozczarowań.
Praca bez mojej wiary w siebie prowadzi do wypalenia.
Pieniądze bez mojej wiary w siebie to prosta droga na bezdroża egzystowania.
Szczęście bez mojej wiary w siebie pęka jak mydlana bańka.
Rodzina bez mojej wiary w siebie rozpada się.
Zdrowie bez mojej wiary w siebie jest ruchomym celem.
Uwierz w siebie zanim uwierzysz w cokolwiek innego.
Witaj Kaziku, zainspirowałeś mnie swoim artykułem do odpowiedzi. Po przeczytaniu pojawiło się we mnie pytanie "Ale jak uwierzyć w siebie?" I przyszła też odpowiedź: "Przez poznanie siebie". Bo przecież każdy z nas ma zdolności, talenty, tyle, że czasem zakurzone, zapomniane, a może nigdy nie odkryte. Zatem, gdy wejdziemy na drogę odkrywcy i dokopiemy się do tego co w nas, możemy się zachwycić i dostrzec wartość naszego istnienia:-) Wtedy i łatwiej w siebie uwierzyć i łatwiej działać w poczuciu sensu, a nawet misji życia. Pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie! Artykuł skłaniający do refleksji, jak zawsze :) I ucieszyłam się, że jednym z moich talentów wg Gallupa jest wiara w siebie :) Jednak osobiście uważam, że w życiu najważniejsza jest Miłość. Z niej rodzi się wszystko inne, ona wszystko zmienia. Najpierw jest miłość, jaką otrzymujemy od matki, później miłość siebie samego, a dopiero później miłość drugiej osoby. Poznawanie siebie, odkrywanie siebie, to na pewno dobra droga :)
OdpowiedzUsuńYou are the man! Wiara czyni cuda Kaz, każdego dnia trzeba dzielnie walczyc żeby Ci jej ktoś nie spaprał.
OdpowiedzUsuń