Choć sercem jestem po stronie prawa i sprawiedliwości gorszego sortu, a połowa rozumu bez problemu wyłapuje oznaki bezprawia i niesprawiedliwości, to druga połowa mojego rozumu wie, iż miłościwie panujący jeszcze trochę porządzą. Dlaczego? Gdyż - parafrazując Kopernika - gorsze zasady wypierają lepsze.
Większość z ludzi woli myśleć o sobie jako o tych mądrych, pięknych, rozsądnych, uczciwych, wartościowych, zaangażowanych, myślących, itp., itd. Tymczasem kiedy słucham i czytam o polskim społeczeństwie, kiedy spotykam się z przedstawicielami naszego narodu, odnoszę wrażenie, że większość taka w realu nie jest, ale chętnie tworzy swój obraz na podobieństwo. I owo podobieństwo postrzegam - niestety - jako szansę PiSowników.
Można poprawnie politycznie powiedzieć, iż PiS obiecał i nie dotrzymuje. Można również powiedzieć wprost: oszukuje. A teraz rozejrzyj się wokół siebie... Ile razy zdarzyło Ci się być naocznym świadkiem oszustwa? Czy zdarza Ci się mówić nieprawdę (na przykład przy Twoim szefie)? Czy Twoje dzieci kłamią by uniknąć szkoły lub dostać więcej? Czy Twoi współpracownicy pozorują pracę? Czy kandydaci na fachowców nie sprzedają się jako fachowcy?
Można się oburzać, że obecna władza posortowała Polaków na lepszych i gorszych. Ale czy samo sortowanie jest czymś wyjątkowym? Czyż rodzice nie utwierdzają SWOICH dzieci w przekonaniu, że są lepsze? Czy w urzędach administracji publicznej lub firmach państwowych nie widać niezdrowego nepotyzmu? Czy w niewielkich społecznościach lokalnych bycie innym nie oznacza bycia gorszym?
Sortowanie ma jeszcze jeden istotny aspekt: tacy jak ty/my oraz ci, którym jest lepiej. Ile jest Polek i Polaków, których w oczy kole powodzenie sąsiadów i onych w ogóle? Ile jest Polek i Polaków, którzy gotowi są powtórzyć za filmowym Pawlakiem "a na całe Kargulowe plemię i pole spuść, dobry Panie, wszystkie plagi egipskie"?
Można się dziwić, że PiS w takim tempie zagrabia to co może. Ale czyż wielki sukces z natychmiastową gratyfikacją nie jest marzeniem milionów? Czy nie o tym właśnie marzą wszyscy Ci, którzy raczkujący talent pragną zamienić na medialną sławę bez wydatkowania zbędnego wysiłku? Czy nowe pokolenie nie wchodzi w życie z przeświadczeniem, że im "się należy"?
Już tylko te trzy wybrane aspekty: nieuczciwość, nieżyczliwość dla bliźniego oraz pożądanie lekkiego, łatwego i przyjemnego życia powodują, że zwolenników władzy jeszcze przez jakiś czas nie zabraknie. Co więcej, istnieje prawdopodobieństwo, że osoby niezaangażowane w sprawy społeczne zaczną postrzegać występki władzy jako normę i wzór do naśladowania. Tym, którzy chcą o sobie myśleć jak o lepszym sorcie, zachowania PiSu mogą się wydawać po prostu atrakcyjną wskazówką jak osiągnąć osobiste korzyści z bezproduktywnych dla ogółu działań.

I to ą te głębsze podziały, których zasypać się tak łatwo nie uda. Zmiany w przepisach, na urzędach, czy w mediach tak, to można odwrócić w miarę szybko i w miarę bezboleśnie, a;e zmiany w mentalności już tak łatwo się odwrócić nie dadzą. Odwrócić? Raczej ukształtować od nowa. To niezwykle trudne, jeśli w ogóle możliwe. Co ukształtowane latami indoktrynacji (od szkolnych ławek), to zamurowane na beton. Obawiam się, że młodzi są nie-do-odzyskania :(
OdpowiedzUsuń