poniedziałek, 4 stycznia 2016

Normalność 2016 roku

Mam wrażenie, że po ostatnich wyborach głośniej brzmią głosy tych, którzy chcą, by było normalnie. Zwycięzcy deklarują, że prawdziwa normalność nastąpi dopiero teraz. Głos ich oponentów brzmi tak, jakby mówili: "Przywróćmy normalność". Coś mi się wydaje, że i jedni, i drudzy rozczarują się tym kształtem normalności, który przyniesie 2016 rok Polakom i Polsce.

Przyzwyczailiśmy się - takie przynajmniej odnoszę wrażenie - że zmiany dokonują się powoli, ewolucyjnie. Czasem nawet przypominają sinusoidę: raz z górę - raz z dół, trochę do przodu - trochę do tyłu, odrobina nowego - odrobina starego. Tymczasem sądzę, że to co się wydarzy będzie po prostu inne, wykraczające poza dotychczasowe schematy. A co wydarzyć się może?

Obecni przeciwnicy ekipy rządzącej grzmią o łamaniu prawa, nieprzyzwoitości, bezprawiu i niesprawiedliwości. Zwolennicy PiSu uspokajają, że nic się nie stało: telefony działają, nikt nocą do drzwi nie łomoce, aresztowań za nieposłuszeństwo Prezesowi Sam-Wiesz-Któremu nie odnotowano. 
Co ja na to? Pamiętasz takie powiedzenie "obudzić się z ręką w nocniku"? Albo "mądry Polak po szkodzie"?

Obecnie walka polityczna przedstawiana jest najczęściej jako bój między PiSem i PO. Przynajmniej tak ją odczytuję z komunikatów wysyłanych przez tych pierwszych. Tymczasem scena polityczna została tak przemeblowana, że lewicy nie ma w Sejmie RP wcale, a jej miejsce zajęły skrajnie populistyczno-socjalne deklaracje prawicy.
Co ja na to? Wcale bym się nie zdziwił, gdyby wkrótce PO wyprowadziła swój sztandar, a PiS rozpoczął otwartą walkę z ruchem obywatelskim. Może ten ruch będzie miał osobowość prawną, może przeistoczy się w partię, jednak drogą do sukcesu może być jego funkcjonowanie na obrzeżach życia politycznego. Wielkim krokiem naprzód może być zaś delegalizacja ruchu lub ruchów oddolnych.

Obecne działania rządzących dają się określić jednym komentarzem: to się w pale nie mieści! A tymczasem na pewnym metapoziomie nie czynią oni nic, czego nie czynili ich poprzednicy. Czynią to jednak bardziej, mocniej, sprawniej, skuteczniej i bez owijania w bawełnę. Rządzący zaskakują i będą to kontynuować, a im bardziej absurdalne będą się wydawać ich pomysły, tym - niestety - większa szansa, iż spotkają się z ich uznaniem. Kto przypomni taką politykę faktów dokonanych, która natychmiast poniosła porażkę?
Co ja na to? Cokolwiek się wydarzy (lub nie wydarzy) w najbliższych tygodniach i miesiącach będzie miało niezwykłe znaczenie dla nadchodzących lat. Odkręcanie tego, co zostanie zakręcone to praca na lata, a pewnych kwestii odkręcić się po prostu nie da.

Obecna ekipa trzymająca władzę odwołuje się do utraconych przez poprzednią ekipę przywilejów, stołków, ośmiorniczek i innych atrybutów ekonomicznej zasobności. I zupełnie nieważne czy i jakie fakty za takimi stwierdzeniami stoją, nieważne, że będą podążać dokładnie tą samą drogą ku tym samym przywilejom i stołkom. Nieważne, gdyż zawsze znajdą poklask wśród tych, którym chleb i igrzyska wystarczą do przeżywania codzienności. Chleba mamy w bród, a i igrzyska są dozwolone.
Co ja na to? Napiszę to wprost: umiejętność myślenia, analizowania, rozważania możliwych scenariuszy przyszłości jest kompetencją zanikającą. Odwoływanie się do jakiś abstrakcyjnych wartości - choćby były to wartości wprost wynikające z Biblii - nie obudzi masy Polaków. Ta masa nie ruszy d..y w imię wolności, demokracji i praworządności! Ta masa będzie stać murem za Prezesem, dopóki będą karmieni informacjami o tym, że komuś-tam jest lepiej niż im właśnie. Ta masa będzie stać murem za Prezesem, dopóki nie odczują na sobie konieczności zaciskania pasa, dopóki stać ich na piwo lub lekarstwa dla siebie i chipsy dla dzieci lub wnuków, dopóki telewizja pozwala wrzucić na luz i fascynować się ludźmi i sprawami znanymi tylko z tego, iż są znani. Niech PiSoni wyłączą internet i sięgną wprost do portfeli mas, a będą to jedne z ich ostatnich pomysłów.

Jaka będzie normalność roku 2016 i lat następnych? Gotów jestem się założyć, że zupełnie inna niż ta, do jakiej przywykliśmy (niezależnie od indywidualnych doświadczeń każdego z nas). Gotów jestem się założyć, że nie będzie powrotu na znaną nam drogę normalności. Normalność nabierze zupełnie innego znaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszelkie komentarze szanujące opinie innych Czytelników oraz autora są mile widziane. Pozostałe będę usuwane.