Święta, święta i po świętach. Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że czas obżarstwa minął, a konsekwencje pozostały? Czy zgodzisz się, że świąteczne potrawy były przepyszne, a mięsa zajmowały szczególną pozycję? A czy wiesz, że jedząc mięso de facto nie wiesz co zjadłeś?
Od kogoś kto choć trochę przypomina rolnika kup 1 kilogram mięsa, które choć trochę przypomina mięso. Ugotuj, upiecz lub usmaż ten kawałek mięsa w dowolny sposób. Zważ po zakończonej czynności. Ile waży twoje mięsne coś? 70 dag czy raczej 1,3 kg?
Dziwisz się mojej sugestii, że od obróbki cieplnej mięsa przybywa? Masz prawo. Ale dlaczego w takim razie nie dziwisz się, gdy widzisz na etykiecie kupowanego produktu mięsopochodnego informację, iż 1 kilogram uzyskano z 60 dag surowca? Dlaczego cieszysz się, gdy czytasz, że 1 kilogram produktu uzyskano z 93 dag surowca?
Dziwisz się mojej sugestii, a nie dziwisz się wypaczonym prawom rynku...
Chcesz soczystą szyneczkę? Proszę bardzo - szpryca z wody i dodatków chemicznych doda wędlinie soczystości. Chcesz pachnący wędzarnią schabik? Proszę bardzo - odrobina "lakieru" zapewni Ci odpowiednie doznania smakowo-zapachowe. Chcesz dorodną pierś z kurczaka? Proszę bardzo - krótkie leżakowanie mięsa w odpowiedniej zalewie sprawi, że zjesz i mięso, i wszystkie wypełniacze. Chcesz więcej? Proszę bardzo - mięso bez mięsa: z genetycznie modyfikowanych roślin, prosto z laboratorium, a nawet z gazu ziemnego.
W trzech słowach: wybór należy do Ciebie.
W dwóch słowach: włącz myślenie.
Jednym słowem: smacznego.
W trzech słowach: wybór należy do Ciebie.
W dwóch słowach: włącz myślenie.
Jednym słowem: smacznego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszelkie komentarze szanujące opinie innych Czytelników oraz autora są mile widziane. Pozostałe będę usuwane.