poniedziałek, 28 grudnia 2015

Polska w ruinie

Kiedy słucham wywodów na temat słabej kondycji ekonomicznej Polski jako kraju w ogóle, jej gospodarki w szczególności oraz ubóstwa Polaków, to zastanawiam się czy to rzetelne opinie, czy raczej propagandowe tezy oparte na chwytających za serce wyjątkach. I skłaniam się ku tej drugiej odpowiedzi!

Jakże chętnie uczestnicy oraz komentatorzy ostatnich wydarzeń o charakterze polityczno-społeczznym odwołują się do wartości uzyskanych w 1989 roku - wolności. Jakże chętnie ich adwersarze próbują przekonać, że Polska to kraj w ruinie, a Polakom żyje się gorzej niż wtedy, gdy na czele wszystkiego stała jedynie słuszna władza. A kiedy opinie te zestawiam z tym co widzę jeżdżąc po Polsce i porównuję do własnych wspomnień sprzed 4 czerwca 1989 roku, to zdecydowanie śmiem twierdzić: to była dobra zmiana!

Dziś nasze dzieci MOGĄ w każdej chwili wyjechać za granicę. Część po to, aby wypoczywać lub uczyć się obcowania z innymi kulturami, inni po to, by pracować. Wszyscy oni MOGĄ wyjechać nie prosząc o łaskę wydania paszportu z państwowego depozytu.
Dziś nasze dzieci MOGĄ korzystać z dobrodziejstw zróżnicowanych przekazów medialnych. Ba! - MOGĄ dzięki internetowi te przekazy tworzyć. Tak, media i Internet to również obszary zabagnione, niebezpieczne, ale niebezpieczna może być nawet własna ślina, którą można się zadławić.

Dziś nasze dzieci MOGĄ korzystać z dóbr materialnych, o których nam, rodzicom nawet się nie śniło i które często wykraczają poza możliwości percepcyjne dziadków. Tak, podział dóbr jest nierównomierny, ale czy wspólne klepanie biedy jest cnotą?

Dziś nasze dzieci MOGĄ doświadczać wolności słowa, podróżowania, dokonywania wyborów, stanowienia o samych sobie. MOGĄ również szanować lub nie szanować tej wolności, lecz to również od każdego z nas zależy, jakie prawdy im przekazujemy.

Od lat obserwuję pewną wieś. Po 1989 roku tamtejszy PGR (Państwowe Gospodarstwo Rolne - największy pracodawca w okolicy) upadł również dlatego, że zabrakło gospodarza z prawdziwego zdarzenia, wolni ludzie nie chcieli pracować w świniarni, a majątek PGR łatwiej było wspólnie rozkraść niż o niego zadbać. Po 1989 roku PKS (Państwowa Komunikacja Samochodowa - taki lokalny transport autobusowy) przestał do wsi kursować, gdyż mieszkańcy przesiedli się do własnych samochodów. Po 1989 roku przestała również jeździć kolej wąskotorowa, gdyż miejscowi nie byli zainteresowani korzystaniem z niej, nie byli zainteresowani jej rozwojem, ale byli zainteresowani rozkradzeniem torowiska. Wydawać by się mogło, że BRYNDZA. Ewentualnie MASAKRA. Ale jest też druga strona medalu: zasobność wylewająca się na ulicę.

Prawdziwa bieda czy niezaspokojone aspiracje? Ubóstwo czy zawiść o trochę bogatszego sąsiada? Co stało się normą, a co należy traktować jako wyjątek? Tych odpowiedzi każdy niech udzieli sobie sam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszelkie komentarze szanujące opinie innych Czytelników oraz autora są mile widziane. Pozostałe będę usuwane.