Coś mi się wydaje, że na naszych oczach ponownie zaczyna się tworzyć historia. Dziesiątki tysięcy Polaków wyszły na ulice, by demonstrować poparcie dla demokracji. Z jednej strony obawiam się, że będą potrzebne kolejne demonstracje. Z drugiej zaś - mam nadzieję, że organizatorzy zdecydują się na zmiany, które - mam nadzieję - tylko przysłużą się obronie demokracji.
Co w zamian? Słowa uczestników, tych uczestników, którzy nie mówili z mównic i przez megafony, brzmiały szczerze i rozsądnie. Słowa zwykłych Polaków.
No i jeszcze pisowska retoryka dzielenia. Hasło "Tu jest Polska" mogłoby się pojawić na jakiekolwiek demonstracji między Bugiem i Odrą. I wcale bym się nie zdziwił widząc na najbliższej kontrdemonstracji hasło "A właśnie, że TU jest Polska!"
Co w zamian? Słowa, które budują, łączą, wyzwalają pozytywne skojarzenia i emocje.
Będzie lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszelkie komentarze szanujące opinie innych Czytelników oraz autora są mile widziane. Pozostałe będę usuwane.